Stylowy blog

Palenie

40Dlaczego palacze palą? Z pewnością zadają sobie to pytanie, ponieważ jest to paradoks. Nie chcą palić, wiedzą, że ma to na nich zły wpływ, a jednak palą. Czy chcą palić? Na pewno wielu z nich tak. Są też tacy, którzy nie chcą wcale palić, ale nie mogą przestać. Trudno im rzucić, ponieważ w ich organizmie znajduje się dawka nikotyny, a kiedy zaczyna jej brakować – palacze muszą ją uzupełnić. Znanym sposobem na rzucanie palenia jest zmiana mocniejszych papierosów na słabsze. Jednak nikotyna nadal utrzymuje się w organizmie palącego Poza tym, palacze paląc lżejsze zaciągają się dłużej i mocniej. Dobrym sposobem na pozbycie się tego męczącego nałogu jest ograniczenie papierosów palonych dziennie. Medycyna również na tym polu się rozwija – są już bowiem plastry antynikotynowe (bardzo popularne zresztą wśród młodych kobiet). Aby rzucić ten nałóg, zresztą jak każdy inny, trzeba silnej woli i chęci. Również uświadomienie sobie, że nałóg ten powoduje szybszą śmierć, daje motywację nałogowcom, aby przynajmniej próbować rzucić palenie. Powszechnie wiadomo, że młodzież chce próbować wszystkiego, co kojarzy im się z dorosłością. Powoduje nimi bunt i chęć pokazania swej niezależności. Innym ważnym powodem na pewno jest chęć przypodobania się rówieśnikom, dostosowanie się do panujących zasad; kryteriów przyjęcia do pewnej grupy. Palenie może być jednym z takich właśnie kryteriów. Młody człowiek nie widzi konsekwencji tego, co robi. Automatycznie może wpędzić się w nałóg. W końcu już pali, bo musi, pali, bo się denerwuje, pali, bo chce. Nie zauważa, kiedy staje się ofiarą papierosów. Również osoby dorastające w rodzinach, gdzie rodzice palą, mogą zacząć palić. Mama pali, to dlaczego ja nie mam tego robić? Ponadto wielu młodych ludzi to bierni palacze, tak więc po dłuższym okresie palenia nikotyna znajduje się w końcu i w ich organizmach. Młodzi nałogowcy, podobnie jak starzy, mają potrzebę uzupełniania nikotyny, gdy jej brakuje. Badania dowodzą, że między innymi matki palące w ciąży stwarzają dzieciom doskonałe warunki do tego, by te paliły w przyszłości. Rzucanie palenia to nie byle wysiłek zarówno dla młodszych, jak i dla starszych.

Kategoria: Nałogi
Tagi: , , , , , , , , ,

Objawy

45Wielu byłych palaczy podczas pierwszych dni, tygodni, a nawet miesięcy od rozstania z nałogiem często odczuwa kilka objawów. Rozdrażnienie, niepokój, bezsenność (bądź przeciwnie- nadmierna senność), problemy z koncentracją, brak energii naprzemiennie z jej nadmiarem. Są to najczęstsze objawy, których nasilenie momentami jest tak duże, że wielu palaczy decyduje się na powrót do nałogu. Warto jednak przeczekać ten najtrudniejszy okres, z czasem objawy zaczynają ustępować. W wytrwaniu w postanowieniu mogą pomóc różnego rodzaju techniki medytacyjne i oddechowe. Pomagają one oczyścić wnętrze i odzyskać harmonię ducha. Warto poświęcić dwadzieścia minut każdego wieczoru, usiąść w ciszy i spokojnie wsłuchiwać się w swoje ciało, które podejmuje żmudny i powolny, ale bardzo satysfakcjonujący proces odbudowy zniszczeń dokonanych przez palenie tytoniu. Można spokojnie wsłuchać się w swój oddech, czuć jak świeże powietrze, nie zanieczyszczone smolistymi substancjami tytoniowego, wpływa do płuc i napełnia je życiodajnym płynem. Spokojny, równy oddech pomaga w osiągnięciu psychicznej równowagi. Zarówno medytacja jak i oddychanie są dużo lepszymi metodami uspokajającymi i wyciszającym niż papierosy. Walką z paleniem najlepiej jest prowadzić na wszystkich możliwych frontach, im więcej sposób obrony przed powrotem do nałogu przygotujemy tym lepiej dla nas. W aptekach dostępne są obecnie dostępne, dostępne bez recepty, nikotynowe terapie zastępcze- np. Niquitin, które pomagają w likwidacji skutków głodu tytoniowego. Niquitin dostępny jest zarówno w postaci plastrów przyklejanych na dowolną część ciała lub gum do żucia. Plastry zawierają co prawda pewne dawki nikotyny (stopniowo zmniejszane podczas trwania kuracji), jednak nie jest to nikotyna wprowadzana do organizmu za pośrednictwem dymu, więc traci większość swych trujących możliwości. Wiele byłych palaczy zaleca także stosowania tabexu bądź zybanu, są to leki niezawierające nikotyny i przepisywane tylko na receptę. Pierwszy z nich zawiera cytozynę, która atakuje te same przekaźniki nerwowe co nikotyna, działa w podobny sposób i tym samym łagodzi objawy głodu tytoniowego. Zyban jest kilkukrotnie droższy od tabesu, ale jest też jednocześnie lekiem antydepresyjnym, ma największy procent skuteczności (ok. 30% kuracji kończy się sukcesem) wśród wszystkich innych nikotynowych terapii zastępczych. Po rzuceniu palenia powoli zaczynają się regenerować zmysły węchu i smaku. Jedzenie smakuje dużo lepiej niż przed rzuceniem palenia. Wielu ludzi, w ramach rekompensaty związanej z rzuceniem papierosów, zaczyna sięgać po słone, słodkie lub tłuste przekąski. Prowadzi to często pojawienia się zbędnych kilogramów i zaniżenia samooceny eks-palacza. Ma to często fatalny wpływ na system nerwowy, który i tak jest nadwyrężony ze względu na stres związany z rzucaniem papierosów. Często zdarza się, że specjaliści zalecają byłym palaczom stałe noszenie przy sobie jakiegoś świeżego, pokrojonego na małe kawałki warzywa lub ziaren słonecznika czy dyni. Tego typu jedzenie pozwala nie tylko zająć czymś ręce, ale też oczyszcza organizm z wielu trujacych substancji, które przez lata, za pomocą dymu tytoniowego, były wchłaniane do organizmu palacza. Zaleca się też picie, przynajmniej dwóch litrów dziennie, mineralnej wody niegazowanej, zmniejsza to znacznie uczucie głodu w ciągu dnia. Najczęściej metabolizm palacza wraca do normy w ciągu kilku pierwszych miesięcy od momentu rzucenia palenia. Lepiej zresztą liczyć kalorie niż liczbę wypalonych papierosów. Od kilu dodatkowych kilogramów, w przeciwieństwie do trujących papierosów, nie można umrzeć.

Kategoria: Choroby, Problemy
Tagi: , , , , , , , , , ,

Tekst

12Pisarze mają to często, kiedy nie mogą ukończyć tekstu. Marazm pisarski jest naprawdę denerwujący i może o tym przekonać się każdy, kto chce spróbować swoich sił w piśmie. Można szukać inspiracji wszędzie, ale prawda jest taka, że jeżeli nie opamięta się swojej wyobraźni, jeśli pozwoli się jej czerpać historie z każdego elementu, z każdej sytuacji, na jaką natrafimy, wtedy wydarzy się katastrofa drugiego rodzaju. A mianowicie, będziemy mieli więcej w głowie, niż potrzebujemy, zrobi się kocioł, jeden wielki miszmasz, wszystko i nic – a to jest tak samo frustrujące jeśli nie jeszcze bardziej. No bo – pomysły są, leżą tu przed wami, a nie wiecie, jak je wcielić w życie, jak nimi operować, by zrobiły to, co chcemy. I dlatego to może być jeszcze bardziej gnębiące. W pisaniu może wkurzać także to, że kiedy nic nie jest napisane i oczekujemy na przypływ weny (ta zdradliwa wena – raz jest, raz jej nie ma), wydaje się, że potrzebujemy spokoju, ciszy i skupienia by się zastanowić nad jakąś kwestią. A prawda jest taka, że najlepsze dzieła mogą powstawać przy najróżniejszych czynnościach, zwykłych prozaicznych rzeczach. Warto kombinować i nie denerwować się na zapas. Chyba każdy wie, dlaczego Windows zalicza się do rzeczy denerwujących. Może z wyjściem coraz nowszych jego wersji mity o jego ciągle zawieszającej się strukturze systemu będą krążyły niewątpliwie aż do wyłączenia ostatniego komputera. Windows miał być systemem prostym, przyjaznym użytkownikom domowym, którzy nie chcą lub nie mają czasu na nauką obsługi komputerów. A Windows umżliwiał to, że każdy, kto posiedział jakieś dziesięć minut przy komputerze, już wiedział, jak się nim obsługiwać. Specjalnie pod ten system operacyjny dobudowano do standardowego wyposażenia komputera myszkę, która umożliwia swobowne przemieszczanie się z katalogu do katalogu. Jednak coś poszło nie tak. Albo zadanie było zbyt trudne – być może naprawdę ciężko jest skompresować trudność w obsłudze komputera do minimum tak, by nie spowodować zawieszeń komputera – to wiedzą już tylko programiści. Ale Windows wielokrotnie doprowadzał ludzi do furii i załań nerwowych nawet. Dlatego z czystym sercem można go zaliczyć do rzeczy, które najbardziej wkurzają w naszych czasach. Bill Gates może być dumny. Zwierzęta są jak najbardziej okej, ale w domowych warunkach nie sprawdza się to zbyt dobrze. Po pierwsze, ludzie uczuleni na cokolwiek zwierzęcego mogą dowiedzieć się o tym, kiedy będzie już za późno, to znaczy kiedy pies czy kot będzie już w ich stałym posiadaniu. Poza tym psy o koty roznoszą sierść, bardzo dużo sierści, co można zauważyć dopiero wtedy, kiedy przyjdą goście – jak będą wyciągać kłaczki większe i mniejsze ze swoich ubrań itp. A jakie może być najgorsze chyba zwierze domowe? Wiele ich jest – rybki są zwyczajowo nudne, nie ma z nich żadnej pociechy poza wizualną. Co dalej? A co powiecie na papużkę? Nie ma to jak pierzasta fabryczka ptasiego guana zamknięta w klatce. Nic to – papugi dzielą się na różne sposoby, więc podział ze względu na skrzek, czy krzy jaki wydają, jest oczywisty. Najgorszym typem są papużki nie te, które skrzekną sobie od czasu do czasu i siedzą cicho przez następne dwadzieścia minut. Najgorsze jest kiedy papużka zamknięta w klatce okazuje się to, która skrzeczy raz na dziesięć minut, ale robi to eskalacyjnie, z głośnością czajnika z wrzącą wodą. Naprawdę frustrujące.

Kategoria: Codzienność
Tagi: , , , , , , , ,

Rodzeństwo

5Znamy ich przez długi czas w swoim życiu i uczymy się od nich wielu rzeczy.Niektórzy mają rodzeństwo, inni nie. Ci, którzy nie mają, są tzw. jedynakami. Uważani są oni zwykle za rozpieszczonych i samolubnych. Czasem tak jest, ponieważ rodzice, gdy mają jedno dziecko poświęcają mu wiele uwagi, której nie muszą rozdzielać na inne dzieci. Chcieliby uchylić nieba swojemu pupilkowi. Ni można jednak wrzucać wszystkich do jednego worka, ponieważ bywają też jedynaki, którzy wcale nie są kapryśni, ale bywają trochę mało towarzyscy. Są jednak zaradni i samowystarczalni, ponieważ nie mogą liczyć na pomoc ze strony brata lub siostry. Natomiast Ci, którzy mają rodzeństwo powinni to docenić. Gdy ktoś ma starsze rodzeństwo to może liczyć na ich pomoc w szkole, w załatwianiu spraw itd., ponieważ mają oni większe doświadczenie. Młodsze rodzeństwo też ma dobre strony. Uczymy się opieki dzieckiem, a czasem taki młodszy brat albo siostrzyczka może nas także nauczyć czegoś ciekawego i przede wszystkim rozśmieszyć. Często rodzeństwo kłóci się, czasem nawet bije, ale gdy chodzi o poważne sprawy to rodzeństwo stoi za sobą murem. Ze szkołą mamy do czynienia praktycznie od dzieciństwa.Przez pierwsze 5 lat swojego życia jesteśmy w domu z rodzicami, potem idziemy do przedszkola. Wtedy kończą się ciągłe wakacje. Po przedszkolu jest szkoła, czyli obowiązki, ranne wstawanie, itd. Jesteśmy przydzielani do danej klasy. Składa się ona z wychowawcy i uczniów. Z tymi osobami przebywamy dużo czasu, więc to oni mają wpływ na nasz charakter. Rozwijamy się nie tylko pod okiem rodziców, ale także pod okiem nauczycieli. Są oni różni, niektórzy mili, wyrozumiali inni surowi i wymagający. Wpływają na nasz rozwój, ponieważ uczą nas odpowiedzialności i przystosowują do obowiązków. Nauczyciel nie powinien jednak za bardzo się wczuwać w rolę opiekuna, ponieważ od tego są rodzice. Nie może także być zbyt surowy, bo niektóre uwagi i wrażenia mogą dziecku utkwić długo w pamięci i wystraszyć niepotrzebnie. Szkoły są różne, w niektórych panuje ostry rygor, co także wpływa na zachowanie ucznia. Niektórzy rodzice zbyt wiele wymagają od swoich dzieci. Chcą, aby miały one najlepsze wyniki. Trzeba jednak pamiętać o tym, że dziecko także potrzebuje czasu wolnego oraz zabawy. Szkoła towarzyszy nam do dorosłości, albo i dalej, dlatego nie można pozwolić, aby całe życie polegało tylko na nauce.

Kategoria: Codzienność, Psychologia
Tagi: , , , , , , ,